Sprzeczne informacje w sieci

 

Kiedyś wiedzy szukało się w książkach. Teraz już w szkole, dzieci są uczone, żeby prace domowe odrabiać przy pomocy internetu. Budzi to mój niepokój, bo w sieci krąży tyle informacji, ile jest głów, które je wymyślają. To samo dotyczy wiedzy ogrodniczej i z zakresu projektowania i aranżacji ogrodów. Można spotkać sprzeczne, a nawet wykluczające się opinie. Pytanie o ogród wcale nie jest łatwe.

Niespójność to jedno, a doradzanie komuś, bez kompleksowego poznania i skupienia się na jego sytuacji to drugie. Tak już mam, że zwracam szczególną uwagę na kwestię dopasowania ogrodu, do jego użytkowników.

Kontynuując wątek Magdy, która spytała w Facebookowej grupie, jakie rośliny ma u siebie posadzić, zapraszam na drugą część wpisu. Jeśli chcesz sobie przypomnieć, o co chodziło – tu jest część pierwsza.

 

Jak to jest z internetowymi doradcami?

 

Nie znając całej sytuacji i potrzeb osoby pytającej, ciężko trafić swoją odpowiedzią w sedno. Ludzie nie mają czasu żeby drążyć temat. Podpowiadają co się sprawdziło u nich, a nie co pasowałoby u pytającego. Post jest tylko migawką, pojawiającą się przez chwilę na wallu. Zaraz pojawiają się następne.

Tymczasem, bez pytań naprowadzających nie uda się wymyśleć odpowiedniej rabatki. Nie da się znaleźć rozwiązania dedykowanego konkretnej sytuacji. Taka droga na skróty, nie gwarantuje zadowalającego efektu. Nie chodzi o to, że grupowicze chcą źle doradzić, tylko o to, że trzeba umieć pytać.

 

Wracając do Magdy i szukania przez nią pomysłu na rabatkę.

Pytanie o ogród

Być może z jej perspektywy wyglądało to tak: 

 

„Kto pyta nie błądzi” – pomyślała Magda wrzucając zdjęcie zakątka do zagospodarowania, na grupę internetową. Zadała proste pytanie o ogród: „Co tu można posadzić? Ktoś na pewno znajdzie rozwiązanie. W końcu tyle mądrych głów się w grupie udziela”.

Gdyby to było takie proste…

 

Próbowałam pomóc

 

Zadawałam pytania o ogród, o warunki, glebę, upodobania. Ale komentarzy było dużo i mój (niewygodny, nie wskazujący konkretnych gatunków?) został pominięty lub przeoczony. Szkoda. To mogła być piękna rabata.

 

Madziu, problem tkwi w sposobie pytania

 

Gdy zapytasz – jaką roślinę masz posadzić w słonecznym miejscu – pomocne osoby wymienią konkretne gatunki, czasem załączą fotografie. Myślisz sobie, że to super i że o to Ci właśnie chodziło. Czy aby na pewno? Czy jest to rzeczywiście pomocne, gdy 200 osób wymieni swoje ulubione roślinki? Każda po kilka? Nie wiedziałaś co posadzić i nie wiesz dalej. Cel nie został osiągnięty. Komentarze dotyczą różnych spraw, łatwo się w nich zagubić. Są pytania z jakiej firmy są okna, kto zrobił tak badziewny taras i inne nie związane z tematem..

 

Co odpowie osoba chcąca realnie pomóc Magdzie?

 

Co ja bym jej odpowiedziała?
„Madziu, jest ogrom gatunków lubiących słońce, więc to, jakie Ci polecę – zależy od: upodobań (kolorystycznych i czasowych, czy chcesz poświęcać roślinom dużo czasu, czy mało); od upodobań innych użytkowników ogrodu; od strefy mrozoodporności, w której mieszkasz; od tego czy będziesz je podlewać, czy mają liczyć tylko na deszcz; od pH i struktury gleby; od sąsiedztwa (np. ekspansywnych traw, krzewów, które mogłyby przeszkadzać rosnąć tym roślinom); od nastroju jaki chcesz za ich pomocą osiągnąć; od tego czy mają być atrakcyjne cały rok, czy w określonych porach roku; od tego czy mają zwabiać np. motyle, pszczoły, ptaki; od tego czy mają pachnieć; czy płatki mają nie śmiecić; czy trzeba wycinać kwiatostany po przekwitnięciu; czy trzeba je wysadzać, przesadzać (np. cebulowe)…

Nawymieniałabym jeszcze dużo więcej. Mam nadzieję, że wiesz o co mi chodzi. Musisz wiedzieć czego chcesz, potrzebujesz, jakie masz ograniczenia (warunki na Twojej działce) i do tego dobrać rośliny”.

 

Jak mogłoby brzmieć pytanie o ogród, żeby Magda uzyskała na nie konkretną odpowiedź?

 

Aby zwiększyć szansę na sensowną odpowiedź, trzeba przedstawić bardzo dokładnie sytuację. Nie musisz znać się na roślinach, ale musisz wiedzieć jakie masz potrzeby i możliwości.

 

Pytanie Magdy mogłoby brzmieć tak:

 

„Mam rabatę, pod oknem salonu, w pełnym słońcu. Jej wymiary to: 1m x 3m. Lubię ogrody romantyczne, w chłodnej tonacji różowo – fioletowej, kojarzące się z latem, wypoczynkiem, beztroskim czasem. Dom mam urządzony klasycznie, elegancko. Chcę żeby kwiaty były przez całe lato. Okno jest często otwarte i chcę żeby kwiaty pachniały przyjemnie, także wieczorem. Przez to okno wyglądam na podwórko, gdzie bawią się dzieci. Chcę je widzieć siedząc na kanapie, więc rośliny nie mogą przysłaniać mi widoku. Gleba jest piaszczysta, lekko zasadowa. W dołki pod rośliny mogę sypnąć rzyźniejszej gleby. Mogę tej rabacie poświęcić 15 minut, raz w tygodniu. Strefa mrozoodporności – 6B.”

 

Nikt tak nie pyta, prawda?

 

I to jest błąd. Jeśli pytasz konkretnie, to dostaniesz konkretną odpowiedź. W przytoczone sytuacji zaproponuję: lawendę ‚Hidcote’, różę pachnącą, np. ‚Comte de Chambord’ i maciejkę, (czyli lewkonię dwurożną).

 

Widzisz różnicę?

 

To ma być Twój wymarzony ogród! Nikt za Ciebie nie zgadnie czego potrzebujesz. Jako ułatwienie w planowaniu możesz pobrać darmowy PDF. Dzięki niemu uświadomisz sobie, jak wiele czynników ma wpływ, na przyszły kształt twojego ogrodu Warto!

 

Korzystasz z pomocy na Facebookowych grupach? Czy czujesz, że Twój problem faktycznie kogoś obchodzi? Czy czujesz się „zaopiekowana”?

A może jesteś osobą która umie i mogłaby pomóc, ale męczy Cię to, że co drugi dzień pojawiają się takie same pytania o ogród? Może tracisz serce do pomagania, przez to, że pytającym nie chce się wyszukać podobnego wątku?

Jak myślisz, czy zaproponowane przeze mnie rozwiązanie (czyli konkretne formułowanie pytań) sprawdzi się, czy lenistwo lub niewiedza osób pytających weźmie górę?

 


Krzakowisko

Mam na imię Arleta. Towarzyszę osobom, które chcą samodzielnie stworzyć swój ogród marzeń, w przedarciu się przez gąszcz możliwości.