krzakowisko-kompas-aranzacji-ogrodu

Czy Ty też chcesz zasłonić się od ulicy? Tak robi wiele osób… ale właściwie po co? Czy w każdym przypadku jest to uzasadnione?

Zasłonić się od ulicy

Ciche, spokojne osiedle. Ładne, nowe domy.

Tak myślę… właściwie widzę tylko czubki dachów, bo ich mieszkańcy chcą zasłonić się od ulicy szczelnym murem roślin.

Nawet bramy wjazdowe są pełne i całkowicie ograniczają widok.

Pytam – dlaczego?

Śmieją się, że chcą nieskrepowanie wyjść na podwórko, nawet na golasa.

Nie wydaje mi się, żeby kiedyś mieli urzeczywistnić taką fantazję…

Przyznaję – zaglądam ludziom do ogródków

No zaglądam. To takie „skrzywienie zawodowe”, ale też chęć podpatrywania roślin i nowych rozwiązań.

I nie jest to fajne, kiedy coś mi ten widok ogranicza – obojętnie czy jest to betonowy mur, czy gęsty żywopłot, rosnący od frontu.

Czy Ciebie też to tak irytuje? Jaki sens ma taka zasłona?

zaslonic-sie-od-ulicy

Brak logiki mnie zadziwia

Człowiek szuka wymarzonego projektu domu, wydaje fortunę na jego wybudowanie i wykończenie.

Pięć razy pojedzie upewnić się, że kostka, którą wybrał na podjazd ma odpowiedni odcień, a tynk – odpowiednią strukturę.

I na koniec to wszystko zakryje i zasłoni, żeby nikt poza nim nie mógł tego podziwiać.

Gdzie sens, gdzie logika?

Gdzie zdrowy rozsądek i poczucie estetyki?

Ponadto, gdy ktoś się zasłania od frontu, to podświadomie czuję, że musi mieć straszny bałagan na podwórku, albo przynajmniej, że się czegoś wstydzi, albo coś ukrywa (no bo po co się zakrywa?).

Oczywiście, bywają uzasadnione sytuacje

Zastosowanie szczelnej zasłony może być uzasadnione chęcią odcięcia się od: od wiatru, kurzu, hałasu.

Można jednak zaplanować je z większym polotem, niż zielona, wielka, lita ściana, czy wiklinowa mata.

Takich rozwiązań uczę na warsztatach projektowych „Zaprojektuj ogród marzeń”.

Moje zdanie jest takie:

Na intymność i bieganie na golasa – miejsce jest za domem (tam się można szczelnie zasłonić, a nawet zrobić kolczaste zasieki), a od frontu – jest strefa publiczna.

Mało tego

Ważniejsze jest, aby strefa wejściowa była dopasowana do innych w okolicy i by wszystkie przedogródki stanowiły spójną całość, niż żeby ogród jako całość miał jeden styl.

I tutaj się zwykle robi problem. Ogród podobny do sąsiadowego?

Ten wątek był już przeze mnie poruszony – tu przeczytasz o dobrych wzorcach.

Może lepiej zasłonić się od ulicy, niż zaburzać harmonię?

To egoistyczne – wiem – ale idąc (lub jadąc) ulicą, nie chcę przeżywać szoku: w jednym ogródku styl japoński, w drugim wiejski, w trzecim modernizm, a w kolejnym tujowe disco polo.

Niestety zaburzona estetyka w krajobrazie, powoduje niepokój, niespójność. No ja źle się czuję w takim misz-maszu.

Dotyczy to nie tylko ogrodów, ale i nieadekwatności budownictwa, np. nowoczesny dom na wsi. I nie mam tu na myśli wsi, która jest „sypialnią” miast, tylko prawdziwej wsi z kurami i świnkami (czy jeszcze takie są?).

W obliczu takiego miszmaszu, może faktycznie lepiej to wszystko zasłonić. Poza tym nie każdy lubi, jak mu się … zagląda.

A może Ty też chcesz zasłonić się od ulicy?

Zastanów się czy rzeczywiście ma to u Ciebie sens.

krzakowisko-bezplatne-materialy

Krzakowisko

Mam na imię Arleta. Towarzyszę osobom, które chcą samodzielnie stworzyć swój ogród marzeń, w przedarciu się przez gąszcz możliwości.

Subscribe
Powiadom o
guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments